piątek, 24 czerwca 2011

Day 268/365

day 268/365 [lots of fruits]
[lots of fruits]
22.06.2011

9 komentarzy:

ZEZUZULLA pisze...

To straszne ale w tym sezonie jeszcze nie kosztowałam ani czereśni, ani truskawek- WSTYD!:)
Arbuz za to jest codziennie w niestosownych ilościach:D

Jaszmurka pisze...

Przynajmniej po kieszeni Cię zbyt mocno nie stuknęło! ja strasznie to przeżywam (te ceny) bo ja nie jestem z tych co kupują ćwiartkę arbuza i 30dag czereśni... raczej idę w spore ilości ahahaha
(połówka arbuza to norma...) chyba namówiłaś mnie żeby iść do sklepu ;)

ZEZUZULLA pisze...

Fakt, cenowo nie wygląda to dobrze, ale co zrobić jak się człwoeikowi taaak baaardzo chceeee??? :D

Ciche zajęcia świetlicowe pisze...

ja akurat czereśni się najadłam bo mamy mega drzewo :) aż bokiem wychodziły..... teraz wskoczyły do kompotów

Jaszmurka pisze...

Zezulla ano kupować! ahahah ja tam sobie wszystkiego mogę odmówić ale owoców nie :P nie po to czekam na nie cały rok ;)

Ciche zajęcia jak ja Ci zazdroszczęęę! ♥

Kasia pisze...

Mam podobny zapisek w kalendarzu :) Tak, ceny owoców nie wpływają pozytywnie na stan konta, ale jak idę po arbuza to wracam z arbuzem, czereśniami i truskawkami, no i jeszcze nektarynka się gdzieś zaplącze i morela ;) Zimą podreperuję budżet - będę jadła ziemniaki na 100 sposobów ;)))

Jaszmurka pisze...

ahahha ja myślę zupełnie podobnie :P (mówię to po wciągnięciu kilograma czereśni 8) ) :*

Kasumi Namiko pisze...

I love your blog and your pics. And it's always so funny to read it because I'm from Russia and I can understand a lot but not everything))))

Jaszmurka pisze...

Kasumi thank you so much for your nice comment! :D
I'm glad that you have fun while reading: D